Tysiące ulotek trafi do seniorów. Mają ostrzec przed fałszywym policjantem i wnuczkiem

Tysiące ulotek trafi do seniorów. Mają ostrzec przed fałszywym policjantem i wnuczkiem Starostwo Powiatowe w Sandomierzu // Policja Sandomierz Marcin Piwnik, starosta sandomierski oraz inspektor Ryszard Komański, komendant powiatowy policji w Sandomierzu prezentują broszury, które niebawem trafią do mieszkańców powiatu sandomierskiego. To wspólna akcja sandomierskiego starostwa i policji.

Podziel się:

Oceń:

Pięć tysięcy ulotek ostrzegających przed wyłudzeniami „na wnuczka” i „na policjanta” trafi do mieszkańców Sandomierza i powiatu sandomierskiego. W ten sposób sandomierscy policjanci wraz ze Starostwem Powiatowym i Pocztą Polską, chcą uczulić starszych na bardzo modny w ostatnim czasie sposób działania przestępców.

Dystrybucją ulotek zajmą się dzielnicowi oraz listonosze. Broszury mają trafić w głównej mierze do starszych i samotnych bo to oni najczęściej padają ofiarą przestępstw. W drukach zawarto informacje o mechanizmie wyłudzania pieniędzy i sposobach kontaktowania się złodziei z ofiarami.

W ostatnim czasie w powiecie sandomierskim doszło do dwóch przypadków wyłudzenia. I praktycznie nie ma roku, aby złodzieje nie obłowili się na seniorach. Co rusz słychać o różnych kwotach straconych przez starszych. Jedyną obroną przed złodziejami, jest świadomość przestępczego procederu.

Tymczasem w skali kraju seniorzy wciąż nabierają się na fałszywego wnuczka, na inkasenta, na pracownika służby zdrowia, czy na szklankę wody i wydawałoby się że nie pomagają setki rozdanych ulotek, zakrojone na szeroką skalę akcje w mediach, ostrzeżenia księży z ambony. Starsi wciąż padają ofiarami fałszywych wnuczków, w bezczelny sposób okradających z oszczędności życia.

- Sprawa jest bardzo poważna – ostrzega jeden z sandomierskich policjantów. – Ciągle widzimy komunikaty w mediach, ciągle słyszymy o kolejnych przypadkach wyłudzeń na „wnuczka”. Ten sposób okradania starszych powinien być już mało atrakcyjny z powodu coraz większej świadomości potencjalnych ofiar – mówi policjant.

Metoda na „wnuczka” cały czas jest atrakcyjnym sposobem okradania. Kolejni seniorzy tracą oszczędności życia. Są to różne kwoty. Od kilku, do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Dla złodzieja przeszkodą nie jest brak gotówki w domu. Potrafią omamić ofiarę do tego stopnia, że ta idzie do banku, wypłaca gotówkę i wręcza przykładowo fałszywemu krewnemu. Były przypadki, w których proceder odbywał się bezgotówkowo. Ofiara przelewała pieniądze na konto wskazane przez złodzieja.

Jest też dobra wiadomość. Przestępca nie osiąga celu. Ofiara nie da się zwieść. Rozpoznaje zamiar, kontaktuje się z prawdziwą rodziną. W międzyczasie zawiadamia policję. Złodziej zostaje ujęty na gorącym uczynku.

O co chodzi w okradaniu „na wnuczka”? Do mieszkania, na telefon stacjonarny dzwoni obca osoba podająca się najczęściej za wnuczka. Dlaczego najczęściej ofiarami stają się starsze osoby? Są łatwowierne i działają emocjonalnie. Jak działa fałszywy wnuczek? Zmienionym głosem, zachrypniętym lub świadczącym o chorobie mówi, że ma kłopoty, na przykład spowodował wypadek i szybko musi dać pieniądze osobie pokrzywdzonej lub musi oddać dług albo ma okazję kupienia czegoś w dobrej cenie, ale szybko potrzebuje gotówki. Zmieniony głos jest potrzebny, aby babcia w pierwszej chwili nie poznała „wnuczka”. Później pada pytanie: „babciu pamiętasz mnie?”, a babcia wylicza imiona „wnuczków”. Wtedy oszust mówi na przykład: „tak to ja Paweł”. Wydawałoby się, że oszusta łatwo zdemaskować. Każdy zazwyczaj zna głosy członków rodziny. Kiedy starsze osoby słyszą o problemach krewnego, działają emocjonalnie. Wtedy myślą tylko o tym, jak pomóc rodzinie. Babcie chciałyby wnuczkom dać gwiazdkę z nieba i zrobią wszystko. Ofiarami na „wnuczka” najczęściej padają kobiety. Są bardziej ufne.

Wcześniej oszuści sondują ofiarę, ile mogą wyciągnąć pieniędzy. Padają różne kwoty. Kiedy zorientują się, że starsza osoba dysponuje oszczędnościami, chcą wyciągnąć jak najwięcej. Łupem złodziei padają oszczędności życia. Seniorzy dają wszystko, co maja. Przestępcy nigdy nie działają w pojedynkę. To zorganizowane grupy. Kto inny dzwoni, kto inny odbiera gotówkę.

Tymczasem oszuści wyłudzający pieniądze metodą na „wnuczka” potrafią odpowiednio poprowadzić rozmowę, która jest kluczem do oszustwa. Kiedy orientują się, że sprawy przebiegają nie tak jak powinny, rozłączają się. Zawsze dzwonią na telefon stacjonarny. Oddzwonienie jest niemożliwe. Ofiar szukają w starych książkach telefonicznych z adresami. Typują imiona popularne pół wieku temu, sugerujące, że może chodzić o osobę starszą.

Kilka rad ma policja dla seniorów:

Nigdy nie przekazuj pieniędzy nieznanej osobie, sprawdź czy dzwonił prawdziwy krewny, oddzwaniaj do niego lub kontaktuj się z innymi członkami rodziny by zweryfikować, czy rzeczywiście dzwoni wnuczek. W razie potrzeby o swoich podejrzeniach zawsze informuj policjantów osobiście dzwoniąc pod numer 112.

Ważne, aby o zagrożeniu wiedziała też najbliższa rodzina seniora. Największym zabezpieczeniem przed oszustwem jest świadomość zagrożenia. Jeżeli wiemy, że coś takiego może nas spotkać, jesteśmy ostrożniejsi, a tego boi się fałszywy „wnuczek”. To w głównej mierze członkowie rodzin w rozmowach muszą uświadamiać starszych.

Michał Leszczyński | [email protected]

Zdjęcia (3)

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu STV - SandomierzTV.pl. TOP CREATIVE Sp. z o.o. z siedzibą w 27-530 Ożarów, Osiedle Wzgórze 16/25 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe