Strajk rolników na krajowej "9". Protestujący spotkali się z samorządowcami

  • 12.11.2020, 16:34 (aktualizacja 16.11.2020, 09:56)
  • Michał Leszczyński | [email protected]
loadingŁaduję odtwarzacz...

Podziel się:

Oceń:

Niektórzy rolnicy z powiatu opatowskiego wciąż protestują w sprawie tak zwanej „piątki” Kaczyńskiego dla zwierząt, która, zdaniem producentów, uderza w polskie rolnictwo. W czwartkowe przedpołudnie we Włostowie (gmina Lipnik, powiat opatowski) na placu po byłej cukrowni plantatorzy i hodowcy przyjechali maszynami rolniczymi, aby wyrazić swój ponowny sprzeciw.

Obecny na proteście eurodeputowany, Adam Jarubas powiedział, że rolnicy na nowo protestując, mają rację gdyż, z obozu rządzącego dochodzą sprzeczne informacje.

- Dzisiaj mówią, że nie będzie procedowana ta wersja ustawy, tylko inna. Obóz rządzący mimo wszystko, bez konsultacji z rolnikami, planuje normowanie tego obszaru. Zakaz uboju rytualnego ma przełożenie na wiele rynków: wołowiny, drobiu. Ma związek z rynkiem pasz, zbóż. Wydaje się,  że obóz władzy brnie w to z powodów ideologicznych, a nie gospodarczych, szczególnie w tym trudnym czasie pandemii. Teraz nie powinniśmy zamykać i niszczyć, tak kluczowego sektora gospodarki – mówi Adam Jarubas, europoseł Polskiego Stronnictwa Ludowego. 

Podobne zdanie ma Andrzej Swajda, radny Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego. 

- Formalnie nie ma czegoś takiego jak zamrożenie projektu. On w procesie legislacji jest cały czas i wystarczy tylko głos jednej osoby i wraca pod obrady. Polskie Stronnictwo Ludowe chce całkowitego wyrzucenia do kosza tego projektu – mówi radny wojewódzki z Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Grzegorz Gajewski, burmistrz Opatowa uważa protest rolników za zasadny.

- Powiat opatowski, gmina Opatów są całkowicie rolnicze. Kondycja rolnictwa na naszym terenie, opłacalność produkcji, są niezwykle istotne dla naszego, opatowskiego regionu.

Zdaniem opatowskich rolników, rząd bawi się nimi, a oni sami, czują się oszukani. Postulują całkowite odstąpienie od ustawy w tym kształcie. Chcą konsultacji przepisów ze związkami i przedstawicielami rolników.

Pan Grzegorz, rolnik z gminy Klimontów w powiecie sandomierskim powiedział, że jest producentem zboża i rzepaku.

- Jeżeli wyeliminuje się zwierzęta żywiące się moimi produktami, skąd będę czerpał zyski? – pyta.

W ramach protestu kilkanaście ciągników przejechało poboczem drogi krajowej numer 9 od Włostowa do Opatowa i z powrotem. Pierwotnie planowano przejazd w trzech różnych kierunkach. W czwartek w proteście udział wzięło zdecydowanie mniej osób niż wcześniej, gdyż, jak podkreślano, część producentów po usłyszeniu w mediach o odłożeniu ustawy na później pomyślało, że jest po problemie. 

Bogusław Włodarczyk, radny Rady Powiatu Opatowskiego podziękował rolnikom za kulturalne protestowanie i wzajemny szacunek. 

Michał Leszczyński | [email protected]

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu STV - SandomierzTV.pl. TOP CREATIVE Sp. z o.o. z siedzibą w 27-530 Ożarów, Osiedle Wzgórze 16/25 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe